Problem, który wychodzi dopiero przy aucie
Na stoisku wszystko wygląda prosto. Wybierasz piękną, gęstą jodłę, sprzedawca pakuje ją w siatkę, płacisz – i dopiero na parkingu okazuje się, że drzewko ma dwa metry z hakiem, a bagażnik sto dwadzieścia centymetrów. Tylna kanapa się składa, ale czubek i tak wystaje między fotelami, a pień opiera się o szybę. Znamy tę scenę z każdego sezonu.
W tym poradniku zebraliśmy to, co sami wiemy o przewożeniu choinek: kiedy da się to zrobić własnym autem, jak to zrobić bezpiecznie i w którym momencie lepiej po prostu zamówić dostawę do domu.



Najpierw zmierz – auto i drzewko
Zanim pojedziesz po choinkę, zmierz długość bagażnika przy złożonych tylnych siedzeniach – od klapy do oparcia przednich foteli. Pamiętaj też,, że choinka w siatce nadal ma swoją szerokość u dołu, zwykle kilkadziesiąt centymetrów, a pień i tak trzeba gdzieś oprzeć. W praktyce do typowego kompaktu bez kombinowania wejdzie drzewko do około 1,5 m, do kombi trochę więcej. Wszystko powyżej to już jazda z wystającym czubkiem albo na dachu.
Jeśli nie wiesz jeszcze, jakiej wysokości choinkę chcesz, zajrzyj do poradnika jak dobrać wysokość choinki – czasem okazuje się, że do mieszkania i tak lepiej pasuje drzewko o pół metra niższe.
Siatka to podstawa
Choinka zapakowana w siatkę jest o połowę węższa, a gałęzie są przyciśnięte do pnia, więc nie łamią się przy wkładaniu do auta ani przy wnoszeniu po schodach. Na naszych stoiskach drzewko pakujemy w siatkę na miejscu. Nie zdejmuj jej w samochodzie ani na klatce – rozetnij ją dopiero wtedy, gdy choinka stoi już w stojaku. Gałęzie potrzebują potem kilku godzin, a czasem doby, żeby się rozłożyć.
W bagażniku: jak przewieźć choinkę w osobówce
- Rozłóż folię lub stary koc. Żywica i igły świetnie wchodzą w tapicerkę i bardzo słabo z niej wychodzą.
- Pień do przodu, czubek do tyłu. Czubek jest najdelikatniejszy – lepiej, żeby był przy klapie, a nie wbity w deskę rozdzielczą.
- Jeśli czubek wystaje z bagażnika, przywiąż klapę tak, by nie latała, i oznacz wystający koniec czerwoną chorągiewką lub kawałkiem materiału. Zgodnie z przepisami ładunek wystający z tyłu pojazdu musi być oznaczony.
- Nie zasłaniaj sobie lusterek i widoczności. Jeśli choinka zabiera całą kabinę, to znak, że jest za duża na to auto.
Na dachu: kiedy tak, a kiedy nie
Przewóz na dachu wygląda filmowo, ale w praktyce jest najbardziej ryzykowny – i dla choinki, i dla auta. Bez belek poprzecznych nie ma czego się przyczepić, a sznurek przeciągnięty przez otwarte drzwi niszczy uszczelki i przy pierwszym hamowaniu potrafi się poluzować. Do tego pęd powietrza przy większej prędkości mocno przesusza igły i potrafi połamać gałęzie, nawet w siatce.
Jeśli już musisz wieźć choinkę na dachu:
- używaj wyłącznie belek dachowych i pasów transportowych z napinaczem, nie sznurka do bielizny,
- połóż choinkę pniem do przodu – wtedy gałęzie układają się z wiatrem, a nie pod wiatr,
- przypnij drzewko w co najmniej dwóch miejscach i sprawdź mocowanie po kilkuset metrach,
- jedź spokojnie i unikaj obwodnic, na których trzeba rozpędzić się do dużej prędkości.
Uczciwie: przy dużym drzewie dach to często proszenie się o kłopoty. Lepiej sprawdza się bus, przyczepka albo pickup.
Bus, przyczepka, pickup
Duża choinka najbezpieczniej jedzie w zamkniętej przestrzeni ładunkowej, leżąc płasko, zapakowana w siatkę. Tak przewozimy drzewka sami – naszym busem, na co dzień w Krakowie i okolicach. Jeśli masz znajomego z busem albo przyczepką, to dobre rozwiązanie. W przyczepce otwartej pamiętaj o przypięciu drzewka pasami, żeby nie przesuwało się na zakrętach.
Nie mam auta. I co teraz?
Choinka w tramwaju to wyczyn, który da się zrobić z małym drzewkiem w doniczce, ale z dwumetrową jodłą raczej nikomu go nie polecamy. Taksówką też niewiele zdziałasz – większość kierowców po prostu odmówi. Zostają dwie drogi:
- Wybierz choinkę na stoisku i zostaw ją u nas – przywieziemy ją pod wskazany adres.
- Zamów zdalnie – przez telefon lub WhatsApp. Powiedz, jaki masz sufit i ile miejsca, a pomożemy dobrać gatunek i wysokość.